|
-
1. Nie przegrzewać w domu i na dworze
Przegrzewanie to najczęstsza przyczyna przeziębień. Wiele rodziców (a może nawet bardziej dziadków) z obawy, by dziecko się nie przeziębiło, ubiera je zbyt ciepło. Tymczasem skutek jest wręcz odwrotny. Przegrzewany maluch ma niesprawny system termoregulacji - źle znosi zmiany temperatury, szybko marznie i częściej choruje. Dlatego lepiej od samego początku przyzwyczajać dziecko do chłodu. Temperatura w mieszkaniu nie powinna przekraczać 20 st. C, a w nocy może być jeszcze niższa. Na dworze dziecko poniżej roku, które się jeszcze samodzielnie nie porusza, powinno być ubrane cieplej od rodziców, ale z chwilą, gdy zaczyna chodzić, trzeba je ubierać lżej. Małe dzieci w ogóle dużo się ruszają, więc jest im cieplej niż dorosłym. Najlepiej ubrać malucha na cebulkę, by w razie potrzeby móc zdjąć jedną czy dwie warstwy. Co jakiś czas warto sprawdzić, czy dziecku nie jest za gorąco - dotknąć jego karku. Natomiast kiedy wybieramy się na zimowy spacer, musimy przede wszystkim zadbać, by dziecku nie zmarzły stopy, ręce i głowa.
-
2. Codzienne chodzić na spacer
Małe dziecko powinno wychodzić na dwór codziennie, nawet jeśli jest chłodno albo pada deszcz lub śnieg. Jedynym przeciwwskazaniem do spacerów jest duży mróz (poniżej -10 st. C) lub bardzo silny, mroźny wiatr.
Spacer powinien trwać co najmniej godzinę i można go odbyć o dowolnej, najwygodniejszej dla mamy godzinie. Ważne jest tylko, żeby spacerować z dzieckiem tam, gdzie jest czyste powietrze, na przykład w parku czy w lesie, a nie po ruchliwej, pełnej spalin ulicy w centrum miasta.
- 3. Unikać tłocznych miejsc
Głównym źródłem bakterii i wirusów są inni ludzie. Dlatego powinniśmy unikać zatłoczonych tramwajów i nie zabierać malucha tam, gdzie przebywa dużo ludzi (np. do centrów handlowych) - niektórzy z pewnością są przeziębieni i mogą dziecko zarazić. O zakażenie tym łatwiej, że w dużych sklepach jest bardzo gorąco, na dworze bardzo zimno, a nagłe zmiany temperatury ułatwiają atak drobnoustrojom.
- 4. Najważniejsza jest zmiana klimatu
Zmiana klimatu to bodziec, który wzmaga odporność. Często wystarczy wyjechać z dzieckiem na ferie, by pokasłujący tygodniami maluch wrócił do zdrowia. Taka kuracja musi jednak potrwać co najmniej dwa tygodnie. Szczególnie zalecane są wyjazdy zimą, bo wtedy nad morzem panują najostrzejsze warunki klimatyczne.
- 5. Nawilżać powietrze
Centralne ogrzewanie wysusza śluzówki. Bakterie i wirusy łatwiej wtedy wnikają do wnętrza organizmu. Dziecko może się budzić w nocy, pokasływać. Aby tego uniknąć, kilka razy w ciągu dnia trzeba mieszkanie wietrzyć (ostatni raz tuż przed snem), a także nawilżać powietrze. Nie jest to specjalnie kłopotliwe. Można wieszać na kaloryferze specjalne pojemniki (pamiętajmy tylko o częstej wymianie wody i myciu zbiornika) albo po prostu mokry ręcznik. Można też kupić nawilżacz powietrza. Jeżeli dziecko wyrosło już z niemowlęctwa, a w rodzinie nie ma alergików, do takiego nawilżacza warto dodać kilka kropel olejku sosnowego, który zwiększa odporność na infekcje.
- 6. Pamiętać o szczepieniach
To jedyny pewny sposób na uniknięcie choroby. Dzięki powszechnym szczepieniom wiele chorób wieku dziecięcego zostało już właściwie wyeliminowanych. W pierwszych dwóch latach życia jest aż dziewięć szczepień obowiązkowych. Warto jednak zastanowić się także nad zabezpieczeniem malucha przed bakteriami Haemophilus influenzae typu b, meningokokom i pneumokokom, bo one właśnie wywołują większość poważnych infekcji u małych dzieci. Szczepienia te są zresztą zalecane przez Ministerstwo Zdrowia, ale z powodów finansowych nie są obowiązkowe. Decyzję najlepiej jednak podjąć w porozumieniu z lekarzem prowadzącym dziecko.
- 7. Urozmaicać dietę
Jednostajna, uboga w witaminy dieta osłabia układ odpornościowy. Dlatego dziecko powinno jeść dużo warzyw i owoców, które są najbardziej wartościowym źródłem witamin i mikroelementów. W zimie, gdy wybór świeżych warzyw i owoców jest ograniczony, możemy ratować się mrożonkami, które mają niemal takie same wartości odżywcze. Trzeba tylko pamiętać, że warzywa mrożone gotuje się krócej niż świeże. Mamy także (często niedoceniane) warzywa i owoce dostępne przez cały rok. Marchew na przykład działa przeciwbakteryjne, a jabłka - antywirusowo, a w pewnym stopniu chronią także przed przeziębieniami. Szczególne znaczenie przypisuje się witaminie C, która ułatwia wchłanianie żelaza, poprawia apetyt, wzmacnia odporność. Organizm ludzki nie potrafi jej magazynować, więc trzeba dziecku zapewnić ją w codziennej diecie. Najlepszym źródłem witaminy C są owoce cytrusowe, czarne porzeczki, zielona papryka i natka pietruszki.
- 8. Sięgać po skarby natury
Szczególne znaczenie mają miód, czosnek i cebula.
Miód jest bardzo odżywczy. Zawiera cukry proste, witaminy B i C, magnez, wapń, sód, mangan i potas, ma też właściwości antyseptyczne. Może mieć jeszcze dodatkowe zalety, które zależą od tego, z jakich kwiatów pszczoły zbierały nektar, np. miód lipowy ma działanie napotne. Pamiętać jednak trzeba, że miód może uczulać i u alergików stosować go po ukończeniu roku i ostrożnie. Czosnek i cebula ułatwiają walkę z przeziębieniami, grypą, infekcjami oskrzeli i płuc. Rozgnieciony ząbek czosnku wydziela allicynę, która ma działanie zbliżone do antybiotyku. Czosnek i cebulę najlepiej jeść na surowo. Dzieci wprawdzie za nimi nie przepadają, ale jeśli będziemy je regularnie dodawać np. do surówek, stopniowo przyzwyczają się do ich wyrazistego smaku. Można też zrobić masełko czosnkowe (masło trzeba utrzeć z rozgniecionym ząbkiem czosnku) i smarować nim kanapki dla malucha. Wędlina lub ser złagodzą nieco ostry smak.
- 9. Wspomagać organizm ziołami
Jest wiele preparatów podnoszących odporność. Można je kupić w aptece bez recepty. Najbardziej znana jest Echinacea, czyli jeżówka, która ma właściwości odkażające i przeciwzapalne. Można ją podawać dzieciom powyżej pierwszego roku życia. Najlepiej jednak spytać lekarza, który środek będzie najlepszy dla dziecka.
- 10. Podawać probiotyki
Przed chorobami bronią nas także pożyteczne bakterie. Bytują one w przewodzie pokarmowym, ustach, nosie. Po każdej chorobie, szczególnie leczonej antybiotykami, a także wskutek np. złej diety bakterie te, zwane probiotykami, ulegają zniszczeniu. W ich odtworzeniu pomogą przetwory mleczne zawierające żywe kultury bakterii, a także preparaty probiotyczne (np. Trilac, Lacidofil, Enterol), dostępne w aptekach bez recepty. Niemowlętom karmionym sztucznie można podawać mleko modyfikowane, wzbogacone probiotykami lub prebiotykami.
Chorowanie też pomaga
Nic tak nie wzmacnia naturalnej odporności jak... chorowanie. Ćwiczy ono bowiem układ odpornościowy malucha, który walcząc z mikrobami, wytwarza przeciwciała. U dziecka w wieku przedszkolnym normą jest sześć-osiem infekcji w roku. Na szczęście taki koszmarny jest zwykle tylko pierwszy rok pobytu w żłobku czy przedszkolu, kiedy to maluch styka się z wieloma zarazkami po raz pierwszy. Z wiekiem będzie chorować coraz rzadziej.
Zmiana klimatu jest czymś w rodzaju treningu dla odporności dziecka. To bodziec dla organizmu, aby przystosował się do innych niż codzienne warunków. Dzięki temu podczas kapryśnej jesienno-zimowej aury jego odporność będzie wyższa.
Zmiana klimatu podczas letnich wakacji jest doskonałą inwestycją w obecne i przyszłe zdrowie dziecka. Nie musicie w tym celu wyjeżdżać do innego kraju. Wystarczy oddalić się o jakieś 300km od miejsca stałego zamieszkania, żeby pobudzić układ odpornościowy do „ćwiczeń”. W Polsce jest wiele miejsc o specyficznym mikroklimacie, który pomaga zwalczyć konkretne dolegliwości, ale nawet wtedy, kiedy dziecko jest zupełnie zdrowe, warto zastosować ten skądinąd bardzo przyjemny rodzaj prewencji. Bo przecież wspólne wakacje to wypoczynek i dobra zabawa, a jeśli można przy tym zadbać o zdrowie swoje i dzieci, trzeba je jak najlepiej wykorzystać.
Lecznicza moc klimatu
Niektóre miejsca oddziałują na ludzki organizm w szczególny sposób. Warto wziąć to pod uwagę planując wakacje, zwłaszcza gdy w rodzinie ktoś często miewa stałe dolegliwości. Na przykład w lesie panuje łagodny mikroklimat, a drzewa (najzdrowsze są iglaste) produkują dużo tlenu i olejków eterycznych. Na terenach leśnych (mamy w Polsce piękne puszcze) powinny więc spędzać wakacje osoby cierpiące na migreny, nadciśnienie i chroniczne przeziębienia. Jednak dla osób cierpiących na alergie wziewne jest to mikroklimat zdecydowanie niewskazany. Alergikom poleca się natomiast morze, gdzie w powietrzu unosi się znacznie mniej pyłków niż na nizinach. Zdaniem specjalistów, najzdrowszy jest klimat morski, a długie spacery to dodatkowa korzyść dla zdrowia. Podnoszą one ogólną odporność organizmu, sprawia, że zwiększa się ilość czerwonych krwinek i poprawia funkcjonowanie dróg oddechowych.
Ciśnienie można trochę wyregulować mocząc się w wodzie morskiej, gdzie znajdują się algi, czyli glony, które również działają leczniczo na skórę i poprawiają przemianę materii. Wilgotne i słone morskie powietrze doskonale wpływa na układ oddechowy, dlatego pobyt nad morzem zalecany jest dzieciom ze schorzeniami górnych dróg oddechowych. Obecność jodu uodparnia nas ponadto na problemy z tarczycą. Zaś kąpiel w pełnym cennych mikroelementów morzu (pod warunkiem, że nie jest zanieczyszczone) działa uspokajająco, odmładza skórę oraz leczy dolegliwości błony śluzowej gardła i nosa.
Jedź nad morze,jeśli twoje dziecko cierpi z powodu alergii wziewnych (ze względu na stosunkowo małe stężenie pyłków), ma astmę, kłopoty z tarczycą, bądź często miewa infekcje dróg oddechowych.
Klimat morski to bardzo silny bodziec dla układu odpornościowego, a jego dobroczynnego wpływu nie sposób przecenić. Oprócz tego, że dziecko hartują kąpiele w bądź co bądź chłodnym morzu (nie polecane dzieciom, które mają obniżoną odporność i problemy z układem moczowym), to i wdycha ono powietrze, zawierające wiele cennych
Morski aerozol, czyli drobinki wody zawarte w powietrzu, powstające na skutek rozbijania się fal o brzeg, jest bogaty w jod, magnez, wapń i brom (jest ich tu kilka razy więcej niż na przykład w centrum kraju). Duża ilość jodu w powietrzu reguluje metabolizm, pracę układu nerwowego, mięśniowego, krążenia, odpowiadają także za rozwój fizyczny i umysłowy dziecka. Pozostałe minerały mają zbawienny wpływ na układ oddechowy, krwionośny, nerwowy i immunologiczny. Wiesz, że sole magnezu działają odczulająco?
Wakacyjny wypad nad morze, to dla dzieciaków wielka frajda. Bliski kontakt z naturą, pluskanie się w wodzie, dalekie, piesze wędrówki to nie tylko wielka przygoda, aktywny wypoczynek i piękne wspomnienia. To także doskonałe oprocentowana inwestycja … w ich zdrowie.
Dzieciaki przystosowują się do klimatu miejsca, w którym na co dzień mieszkają, dlatego zmiana otoczenia jest dla ich organizmów sporym wyzwaniem. Zmiana klimatu hartuje, a wakacyjny wyjazd to doskonała okazja, by w naturalny, przyjemny sposób wzmocnić odporność i kondycję dziecka.
Urlopowy turnus powinien trwać co najmniej na 2-3 tygodnie, optymalny okres to 6 tygodni (czasem jedynym wyjściem jest opieka rotacyjna, uwzględniająca pomoc rodziny). Ma to związek z procesem aklimatyzacji - w ciągu pierwszych kilku dni pobytu w nowym miejscu organizm dziecka adaptuje się do nowych warunków, dopiero potem w pełni korzystając ze zmiany klimatu. Nie warto zatem fundować rodzinie wielu krótkotrwałych krajoznawczych wycieczek, które wiążą się z częstą zmianą klimatu – lepiej spędzić więcej czasu w jednym miejscu, niż kursować między Bałtykiem a Tatrami.
ZADOWOLONE I ZDROWE DZIECKO
Z wyjazdu nad morze tak naprawdę będzie zadowolone każde dziecko, bo maluchy uwielbiają bawić się w piasku. Nie zapomnij więc zabrać ze sobą wiaderka, łopatek i foremek!
UDANY WYJAZD to podstawa !!!
Wyjedźcie z dzieckiem na co najmniej trzy tygodnie. Najlepiej jednak zorganizować sześciotygodniowe wakacje.
Daj dziecku czas, bo pierwsze dni to tzw. faza adaptacyjna. Malec może być osłabiony, śpiący, pobudzony. Dopiero po tym czasie w pełni korzysta ze zmiany klimatu.
Poproś rodzinę o pomoc.
Może np. dziadkowie, zostaną z maluchem na dodatkowy tydzień.
Niemowlęciu nie zmieniaj gwałtownie klimatu.
Wystarczy, że wyjedziecie z dużego miasta tam, gdzie powietrze jest czyste i pełne jodu. Aby zmiana klimatu mogła przynieść rezultaty, dziecko musi spędzić długi czas w jednym miejscu.
Najważniejsza rada dla chorych maluchów:
Wyjechać z miasta. Zmiana klimatu świetnie leczy. Poza tym dzieci powinny biegać, kąpać się nawet w zimnej wodzie, chodzić na spacery... Astmatyków wcale nie trzeba „oszczędzać”.
Pozwalaj dziecku na ruch
Nie zabraniaj maluchowi biegać, skakać, jeździć na rowerze czy pływać. Dla dziecka, u którego podejrzewa się astmę, szczególnie korzystne są wszelkie sporty wodne. Kup mu zatem koło do pływania i pozwól do woli pluskać się w wodzie oraz skakać po falach.
Jeśli po bieganiu, skakaniu, jeździe na rowerze maluch zacznie troszkę pokasływać, nie rób z tego problemu. Podaj mu jednak zalecony przez lekarza lek rozszerzający oskrzela. Zazwyczaj jest on w formie wziewnej – malec wdycha go przez tubę lub specjalny nebulizator. Dawkę leku rozszerzającego oskrzela możesz też podać dziecku przed czekającym je wysiłkiem.
Nie martw się: tego typu leki są bezpieczne, a ruch i sport – bardzo wskazane dla malca z astmą. Dzięki temu jego oskrzela rozszerzają się i zaczynają lepiej pracować.
Na wszelki wypadek na wycieczkę zabierz lek rozszerzający oskrzela. Malec, który ma je nadwrażliwe, może zacząć kasłać. Trzeba wtedy podać mu leki.
Daj mu czas
Jeśli wyjedziecie nad morze, Ty nie odczujesz zmiany klimatu tak mocno jak dziecko. Pamiętaj, by malca nie forsować. Daj mu czas na aklimatyzację.
Przyjedź do nas!
Przede wszystkim musisz wyjechać jak najdalej od miasta. Oskrzela małego astmatyka są bowiem uszkadzane przez samochodowe spaliny oraz zanieczyszczenia przemysłowe. Wybór miejsca uzależnij od tego, na co Twój malec jest uczulony. Jeśli są to pyłki, przejrzyj aktualny kalendarz pylenia szukając miejsc, gdzie pyłków będzie najmniej.
DLATEGO PRZYJEDZ DO JASTRZĘBIEJ GÓRY
Villa Nord położona jest w centrum Jastrzębiej Góry. Największym atutem naszych apartamentów jest usytuowanie w pobliżu morza, zapewniające najwyższe stężenie aerozolu morskiego (jodu) w powietrzu.
Specyficzną właściwością klimatu w Jastrzębiej Górze jest występowanie w dużych ilościach aerozolu morskiego składającego się z kryształów soli morskiej i jodu, który powstaje w wyniku rozbryzgiwania się fal morskich.
Wdychanie naturalnego aerozolu wywołuje:
- złagodzenie objawów uczuleniowych śluzówek górnych dróg oddechowych i alergicznych skóry.
- Uzupełnia niedobory biopierwiastków, odgrywających podobnie jak witaminy dużą rolę w rozwoju organizmu człowieka i patogenezie wielu schorzeń.
- jod bierze udział w produkcji hormonów tarczycy, które regulują metabolizm, pracę układu nerwowego, mięśniowego, krążenia, odpowiadają również za rozwój fizyczny i umysłowy dziecka
- Hartując organizm kąpielami w wodzie morskiej i kąpielami powietrznymi w klimacie morskim czynimy go mniej podatnym na nagłe zmiany temperatury otoczenia, a przez rozsądne kąpiele słoneczne dodatkowo wzmacniamy swoje naturalne mechanizmy obronne.
- Klimat morski Bałtyku w połączeniu z kąpielami w wodzie morskiej działa hartująco, co wyraża się poprawą regulacji ukrwienia skóry i błon śluzowych, zwiększonym napięciem tętnic oraz zwiększeniem odporności na banalne infekcje.
- Zmiana klimatu jest czymś w rodzaju treningu dla odporności dziecka. To bodziec dla organizmu, aby przystosował się do innych niż codzienne warunków.
- Dostosowując się do nowych warunków organizm włącza swoje mechanizmy obronne i dzięki temu podczas kapryśnej jesienno-zimowej aury j odporność waszego dziecka będzie wyższa.
Dlaczego warto spędzić urlop w VILLI NORD :
- gdyż oferujemy Państwu pobyt nad pięknym polskim morzem w apartamentach o europejskim standardzie,
- tylko nasze apartamenty położone są zaledwie 100m od głównej promenady i tylko 3 minutki spacerkiem do morza i dużej piaszczystej plaży,
- Villa Nord położona jest bardzo bliska otwartego morza na klifie, z uwagi na swoje położenie teren ten obfituje w dużą ilość zbawiennego jodu,
- tylko u nas mogą Państwo zapomnieć o życiu codziennym i w pełni się zrelaksować w sielankowej scenerii Nadmorskiego Parku Krajobrazowego,
- tylko u nas możecie Państwo oddychać najczystszym polskim powietrzem bogatym w zbawienny jod,
- tylko u nas gwarantujemy bardzo atrakcyjną ofertę cenową na tle innych ośrodków nad morzem.
A więc zapraszamy do Jastrzębiej Góry do ” VILLI NORD”.
|
|
|